Zaplanowana w tym roku konserwacja krypty św. Leonarda w archikatedrze wawelskiej wcale nie jest potrzebna - zdecydowali specjaliści. Za to w podziemiach trzeba szybko ratować zawilgocone królewskie groby i sarkofagi.
Zaplanowana w tym roku konserwacja krypty św. Leonarda w archikatedrze wawelskiej wcale nie jest potrzebna - zdecydowali specjaliści. Za to w podziemiach trzeba szybko ratować zawilgocone królewskie groby i sarkofagi.
Od wielu lat trwa remont generalny archikatedry wawelskiej. Najpierw, jeszcze w ubiegłym stuleciu, odrestaurowano zewnętrzną część świątyni, a od kilku lat sukcesywnie odnawiane jest jej wnętrze. Kaplice Świętokrzyska, Zygmuntowska i Batorego już odzyskały dawne piękno. W tym roku Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa przeznaczył ok. 900 tys. zł m.in. na konserwację kaplicy Świętych Młodzianków, a zwłaszcza krypty św. Leonarda - jednego z najpiękniejszych miejsc romańskich w Polsce. Kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi zależało na tym, by ze względu na związki tego miejsca z osobą Ojca Świętego (tam odprawił swoją mszę prymicyjną) zdążyć z pracami przed kanonizacją. Wczoraj w krypcie zebrała się komisja typująca prace, która zdecydowała, że kosztowna konserwacja nie jest tam konieczna. - Krypta jest w świetnym stanie, trochę tylko przykurzona. Nie powinno się jej przeczyszczać. Wystarczy usunąć zachlapania i delikatnie wyczyścić mury, sklepienie, detale architektonicze i sarkofagi. Po prostu electrolux zamiast operacji - stwierdziła Barbara Kleszczyńska, historyk sztuki.
Kompleksowej konserwacji, i to szybkiej, wymagają natomiast groby królewskie. Najbardziej newralgiczny jest korytarzyk łączący krypty pod kaplicami Zygmuntowską i Wazów, gdzie dostaje się woda z zewnątrz katedry, powodując odpadanie tynków ze ścian i solne wykwity. Źle wygląda też przedsionek krypty Piłsudskiego zalany przez deszczówkę kilka lat temu. Tam potrzebny jest remont ścian i sklepienia.
Jan K. Ostrowski, dyrektor zamku wawelskiego: - Głównym problemem w podziemiach jest ogrzewanie i klimatyzacja. Trzeba je zrobić tak, by nie zmienił się mikroklimat panujący wewnątrz. Tam są przecież groby. Należy zbadać, jak zmieniające się temperatury roczne wpływają na przykład na cynowe trumny. Wiadomo, że ten metal zaczyna się rozsypywać już w temperaturze 13 stopni C.
Komisja stwierdziła, że pilnych prac remontowych wymagają też pozostałe krypty, ale najpierw trzeba pod katedrą przeprowadzić monitoring, który pozwoli zbadać poziom zawilgocenia podziemi. Nim wejdą tam konserwatorzy, musi powstać też opracowanie obejmujące m.in. przegląd konstrukcji, izolacji oraz stanu tynków.
Wizytujący katedrę nie mieli żadnych zastrzeżeń co do tego, żeby od razu zacząć prace w kaplicy Świętych Młodzianków, nazywanej też kaplicą Hińczy z Rogowa - od nazwiska fundatora, kasztelana sandomierskiego. To właściwie jest pół kaplicy - tyle ocalało po tym, jak w okresie międzywojennym Adolf Szyszko-Bohusz zrobił tam wejście do grobów królewskich. Zachowały się na szczęście wykwintne gotyckie malowidła ścienne z czasów budowy kaplicy, a więc z roku ok. 1465. Ich autorem był, jak przypuszcza Janina Kalinowska, ciekawy malarz znany jako Jan z Nysy (autor m.in. epitafium aptekarza Tomasza z kościoła Bożego Ciała). Piękne dekoracje, dziś w kiepskim stanie i zachowane fragmentarycznie, przedstawiają Przemienienie Pańskie i Chrystusa na Majestacie. Zakonserwowane będą widoczne dla zwiedzających od strony podziemi.